> Wrocilismy z Dominikany pod koniec wrzesnia, a ze informacji na grupie
nie
> za
> wiele, to postanowilem cos napisac, moze sie innym przyda. Jak dla mnie
> brakuje na grupie dluzszych ciekawszych opisow zamiast ciaglych klotni.
Na
> pewno sporo z nas jezdi, wiec zachecam do opisaniach swoich wyjazdow
> – na
> pewno innym sie przyda przy planowaniu.
> Mieszkalismy w okolicy Punta Cana (Bavaro Beach), 2 tygodnie, z tego 6
dni
> nurkowych, 12 nurkowan. Opis dotyczy wchodu i poludnia Domikany.
> Ale po kolei:
> Punta Cana:
> Miejsca nurkowe:
> Sporo, ale nie warto sie rozpisywac. Ogolnie ok. 10-12m, brak pradu, dno
> piasczyste, sa jakies tam „rafy”, ale takie w stylu
> Karaibskim, czyli raczej
> dno z jakas tam roslinnoscia, duzo gabek, dosc mocno rozni sie to od raf
> egipskich. Nurkuje sie generalnie pomiedzy brzegiem, a rafa zewnetrzna,
> ktora
> jest ok. 100-200m od brzegu. Niestety praktycznie brak jakichkolwiek ryb,
> wszystko wybite i zjedzone.
> My bylismy we wrzesniu, pora deszczowa i wietrznie, ciagle prawie sztorm.
> Jako ze dno to drobny piasek to widocznosc przy plazy najwyzej metr, na
> 10m
> glebokosci max. 5 metrow, a przy dnie niecaly metr.
> Bazy:
> kroluje ScubaCaribe:
http://scubacaribe.com/, ma chyba z 15 baz w
> hotelach.
> Mi sie nie spodobala, wszyscy maja uniform, a w rozmowie przypominaja
> McDonalds: „Wolna kasa, czy zyczy sobie Pan ciateczko z
> wisienka”? ;-)
> Czyli bylo tak: Przychodzimy, pytamy miejscowego sprzedawce watersportow,
> gdzie by tu zanurac no i tak zeby ciekawie było i nie koniecznie w tym
> blocie
> przy brzegu. On nam dluga rozmowe handlowa, ze my najpierw
> „…dlugo sie uczyc
> na kurs..”, a potem check dive v basenie (ops?), a potem juz
> mozemy… A my do
> niego, ze mamy juz AOWD i wlasny sprzet przytargalismy i moze cos
> ciekawszego
> bym nam zaproponowali, moze jakies cavern albo od biedy jakis podwodny
> park
> narodowy (jest kilka w dalszej okolicy).
> No to gosc wpadl w panike i poszedl szukac szefa. Szef sie znalazl, chyba
> Niemiec (albo okolice ;-). No i tak sobie gadamy:
> „Wyjazd na Bayahibe”? (opis poniżej) –
„oh, no,
> too strong current, its very
> dangerous”
> „Night diving?” – „ohh, no, its
very dangerous
> too”
> „Cavern diving?” – „ohh, my
friend, its
> impossible, nobody around offers it”.
> A potem nam wypisal cos w stylu rachunku z knajpy, ze nam cos tam
> zaoferowal
> (local reefs) za iles tam i jeszcze kazal podpisac. Bo im sie prowizja
> liczy
> nawet od udzielonej informacji. Brrr… 8-(( Generalnie
nastawieni sa
> oni na
> hotelowe watersporty i kursy OWD i pozniejsza obsluge tych ze.
> Jest w okolicy kilka mniejszych baz, mozna sobie w Googlu znalezc:
>
http://www.dresseldivers.com/
>
http://www.neptunobavaro.com/
> Mi sie najbardziej spodobal Pelicano:
>
http://www.pelicanosport.com/
> chociaz z nimi nie nurkowalem. No ale przynajmniej w rozmowie sa
normalni,
> a
> i sporo informacji maja na stronie. Oferuja tez cave/cavern diving, tylko
> ze
> realnie tylko 2 osoby u nich sie tym zajmuja (szefowie), a ich akurat nie
> bylo na Dominikane
> Organizacja nurkowan:
> Ubiera sie w bazie, czasami nawet ubiera sie caly sprzet. Lodzie sa
> szybkie
> (szybsze niz w Egipcie), male, na kilku do kilkunastu nurkow. Do dive
> site’ow
> plynie sie od kilku do kilkunastu minut. Zazwyczaj na przerwe miedzy
> nurkowaniami wraca sie do bazy.
> Lodzi sa przystosowane do nurkowan, ale dosc srednio. Czesto brak jest
> zadaszenia, wysokie burty nie pozwolaja wejsc w sprzecie, trzeba sie
> rozbierac w wodzie, na lodkach brak pitnej wody.
> Na calym wybrzezu nie ma pomostow (miejscowi nie potrafili wytlumaczyc
> dlaczego, tak po prostu jest), lodzi cumuja do bojki lub przybijaja do
> brzegu. Jak jest sztorm, to jest smiesznie. Albo 4 miescowych trzyma lodz
> walczac z falami, a nurki w calosci ubrani jako tako sie na nia wdrapuja,
> albo w wariancie gorszym, plynie się z plazy do lodki, przycumowanej do
> bojki. A najfajniesze jest z powrotem. Lodka plynie wzdluz plazy i
> desantuje
> nurkow do wody przy ich hotelach. A potem kazdy sam juz doplywa do brzegu
> i
> drepcze przez plaze do bazy z calym dobytkiem. Tak robi ScubaCaribe, jak
> sie
> lezy na lezaczku i popija się mojito, to wyglada to calkiem zabawnie.
;-)
> A, w calej okolicy zabronione jest plywanie lodka po zmierzchu. Czyli nie
> ma
> nurkowan nocnych. Jak tlumacza miejscowi, zwiazane jest to z duza liczba
> uciekinierow, ale czy uciekaja od nich czy do nich, to tego nie
> ustalilismy. ;-)
> Nasze nurkowanie:
> „Wreck Monica”
> Tylko jeden check dive z zodiaka. Warunki kiepskie, sztorm, glebokosc
12m,
> amplituda fal pod woda do 10 metrow, widocznosc nie przekraczala 5m.
Czyli
> nic nie widac i latasz tam i z powrotem pomiedzy skalkami i wrakiem. Dosc
> niebezpiecznie i bez sensu. Wraka nie wiele widzialem, jest on dosc
> zniszczony, jakies resztki kadluba.
> Moja opinia: nie warto.
> La Romana
> Jedyne miasto w którym bylismy ktore wyglada jak miasto, a nie kupa
> niewiadomo czego
> Dojazd z Punta Cana ok. 1.5-2h.
> Miejsca nurkowe:
> Podwodny park narodowy Catalina Island
> Organizacja nurkowan:
> Zazwyczaj jedzie sie autobusem z wycieczka snorkelistow (my dojechalismy
> sami
> samochodem), z nimi tez plynie sie na lodzi. Wyplywa kilka wiekszych
> wolniejszych (powiedzmy ze cos w stylu egipskim) lodek, tylko jedna była
> dobrze przystosowana do nurkow. A na naszej byl tlok, nie bylo miejsca do
> mocowania butli, czyli zlozony sprzet lezal na podlodze, a byly wspaniale
> wysokie burty do przelazenia w calym sprzecie (jeden gosc spadl i mocno
> sie
> poobijal).
> Po pierwszym nurku chcieli nas zabic albo otruc ;-), zeby juz miec z
> glowy.
> Wyglada to tak: wylazisz w calym sprzecie i w czasie pokonywania drugiej
> metrowej burty, trzymajac w jednej rece pletwy a w drugie kamere i reszte
> szpeju, dostajesz do lapy kubek (pomiedzy pletwy a kamere, jest
inclusive,
> musisz brac ;-). Ja myslalem ze to woda i wypilem troche z rozpedu, a
> okazalo
> się ze to 100% wrzacy Knorr. Hmm, doskonaly na zgage, jesli nie zabije,
to
> wzmocni… ;-)
> Oczywiscie w dowolnej ilosci (jak sie plynie z powrotem) leja rum, ale
> wody
> pitnej brak.
> Nasze nurkowanie:
> Calodniowa wycieczka, 2 nurkowania:
> - Catalina Island „The Wall”
> Sciana opadajaca lagodnie do 40m, brak pradu, widocznosc 20-30m, duzo
> gabek,
> sporo miekkich korali, gorgonii, praktyczny brak ryb.
> Odpoczynek na „rajskiej plazy” (w sumie hotelowa jest
taka
> sama, a jedzonko
> znacznie lepsze i drinki za free ;-) i taki sobie obiad.
> - Catalina Island „Aquarium”
> Plasko, 12m, ogrod miekich korali na dnie, duzo gabek i takich
> endemicznych
> wlochatych jasnobezowych podwodnych „drzewek”. Troche
drobnych
> ryb, ale bez
> szalenstw ;-)
> Niestety bylo pochmurno i woda lekko metna, wiec brak koloru –
na
> pewno
> kolorowe byloby znacznie ladniejsze.
> Moja opinia:
> Ponoc najlepszy dive site przyrodniczy na poludniu Dominikany. Niestety
wg
> mnie w porownaniu nawet do lokalnych raf Hurgady czy Sharmu wypada dosc
> srednio.
> Hmm, nur w celu ogolnego poszerzenia horyzontow i dla fanow flory
Karaibow
> ;-
> ). W porównaniu z Egiptem i uwzgledniajac koszty, odleglosc i niewygode
> raczej nie warto.
> Ciag dalszy za kilka dni, bedzie ciekawiej i pozytywniej - jaskinie sa
> super!
> I na koniec dla nawiedzonych:
> Ten tekst to nie jest reklama, market, nie mam zamiaru z nikim sie klocic
> i
> jest to wylacznie moja subiektywna opinia ;-)
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
>
http://www.gazeta.pl/usenet/